Fragment eseju:
„Każdy czeka aż rozwinie się hiacynt …. ale każdy z inną intencją”.
Autor:
Rena Kilińska
Spotkali się, kiedy ona była w środku życia, a on na samym jego końcu. On był tak daleko, że dalej było już tylko wieczność. Coś większego, lepszego, czego nie mógł ogarnąć i z czym całe życie nie chciał się zmierzyć. (…).
Ona była obudzona i każdy dzień był otwartą księgą, którą mogła się wypełnić magia.
On był nasycony życiem i zmęczony, jak ktoś kto po długiej podroży dojechał wreszcie do celu i teraz zbiera bagaże, by wziąć taksówkę i dotrzeć do domu.
Nie łączyło ich nic – ani więzy krwi, ani miłość, ani przyjaźń, ani relacja zawodowa.
Dwoje ludzi na różnych poziomach życia zetknęło się na kilka chwil, by dać sobie to, czego każdy z nich jeszcze potrzebował do pełni.
[Całość eseju dostępna już niebawem]